Strona główna

/

Wnętrze

/

Tutaj jesteś

Trendy wnętrzarskie: co nas czeka w aranżacji przestrzeni?

Wnętrze
Trendy wnętrzarskie: co nas czeka w aranżacji przestrzeni?

Planujesz odświeżyć mieszkanie i zastanawiasz się, jakie trendy wnętrzarskie naprawdę warto brać pod uwagę. W tym tekście zobaczysz, jak zmienia się aranżacja przestrzeni w stronę komfortu, zdrowia i świadomego stylu życia. Dowiesz się też, jak przełożyć te idee na bardzo konkretne decyzje materiałowe, kolorystyczne i funkcjonalne.

Co nas czeka w aranżacji przestrzeni – główne kierunki trendów 2026?

W 2026 roku projektowanie wnętrz mocno odchodzi od chłodnej, anonimowej estetyki na rzecz przestrzeni wspierających wellbeing. Na pierwszy plan wysuwa się wellness design, czyli urządzanie domu tak, aby poprawiać sen, regenerację i koncentrację, a nie tylko prezentować efektowną stylizację. Z „nową kolorystyką” wiąże się powrót ciepłych palet i naturalnych odcieni ziemi, co w praktyce oznacza koniec chłodnego minimalizmu opartego na lodowatej bieli i stalowych szarościach. Popularność zyskują też miękkie formy i wyraziste siedziska, które są jednocześnie rzeźbiarskim elementem wystroju i bardzo wygodnym miejscem odpoczynku.

Silnie widoczny jest nurt modernistycznych wnętrz i kunsztu materiałów naturalnych, w którym drewno, kamień, rattan czy włókna roślinne stają się bazą projektu, a nie tylko dodatkiem. Coraz częściej stosuje się strukturalne powierzchnie i ryflowania na okładzinach ścian, frontach mebli czy blatach, co dodaje przestrzeni głębi i gry światła, a jednocześnie zmiękcza prostą architekturę. W trendach obecny jest też miękki minimalizm – mniej przedmiotów, za to lepszej jakości, bardziej zmysłowe i zaprojektowane wokół codziennych potrzeb. W efekcie dom ma być zdrowym tłem do życia, a nie wystawą pełną przypadkowych dekoracji.

Dla domów i mieszkań najistotniejsze są trzy kierunki: wellness design skupiony na świetle, akustyce i jakości powietrza, naturalne materiały z wyczuwalną fakturą oraz nowa, ciepła kolorystyka budująca poczucie przytulności. To te obszary najmocniej wpływają na komfort użytkowania, prostotę sprzątania i trwałość aranżacji. Dzięki nim nawet niewielkie mieszkanie może działać jak dobrze zaprojektowana przestrzeń regeneracji.

Jak wellness design wpływa na projektowanie wnętrz?

Wellness design to podejście do projektowania, w którym wnętrze ma realnie wspierać zdrowie fizyczne i psychiczne mieszkańców. Bazuje ono na badaniach neuroarchitektury, chronobiologii i psychologii środowiskowej, co widać choćby w raporcie „Zdrowie zaczyna się od przestrzeni” przygotowanym przez firmę Oknoplast we współpracy z lek. Natalią Olszewską, ekspertką neuroarchitektury. Dobrze wdrożony wellness design poprawia jakość snu, ułatwia wyciszenie po pracy, zwiększa komfort termiczny i ogranicza przeciążenie bodźcami wizualnymi. Przekłada się to na mniej zmęczenia, lepszą koncentrację i szybszą regenerację po całym dniu.

W praktyce wellness design skupia się przede wszystkim na trzech obszarach. Pierwszy to światło, które reguluje rytm dobowy, nastrój i poziom energii. Drugi to akustyka, czyli ograniczenie hałasu z zewnątrz i pogłosu wewnątrz, co ułatwia zasypianie i pracę w skupieniu. Trzeci filar to jakość powietrza, obejmująca zarówno stężenie pyłów i lotnych związków organicznych, jak i poziom CO2, który silnie wpływa na zdolność myślenia i samopoczucie.

Projektując strefę relaksu, ustaw główne miejsce do siedzenia tak, aby w ciągu dnia korzystało ze światła dziennego, a wieczorem było oświetlane ciepłą, przygaszoną lampą ustawioną z boku, unikaj natomiast ostrego górnego światła w późnych godzinach, bo zaburza ono rytm dobowy i utrudnia zasypianie.

Jak okna i światło wpływają na zdrowie – 46 minut dłuższego snu i 40% mniej zmęczenia?

Ekspozycja na naturalne światło dzienne jest jednym z najsilniejszych regulatorów naszego zegara biologicznego, co potwierdzają badania cytowane w raporcie „Zdrowie zaczyna się od przestrzeni” Oknoplastu. Osoby pracujące w dobrze doświetlonych pomieszczeniach śpią średnio o 46 minut dłużej każdej nocy i deklarują nawet 40% mniej zmęczenia w ciągu dnia w porównaniu z osobami pozbawionymi dostępu do światła dziennego, co opisano w przywoływanych tam badaniach około 2020 roku, do których warto dopisać dokładne źródło. Odpowiada za to synchronizacja rytmu dobowego, regulacja wydzielania melatoniny i kortyzolu oraz naturalne działanie przeciwdepresyjne światła słonecznego.

Aby wykorzystać potencjał światła, zadbaj o odpowiednią orientację i wielkość okien. W sypialni najlepiej sprawdzą się przeszklenia wychodzące na wschód lub południowy wschód, w strefie dziennej na południe i zachód, a w domowym biurze na północ lub wschód, gdzie łatwiej uzyskać rozproszone światło. Dobrą praktyką jest, gdy powierzchnia przeszklenia stanowi około 20–25% powierzchni podłogi pokoju, co zalecają m.in. wytyczne europejskich instytutów budownictwa z ostatnich lat. Warto stosować rolowane przesłony lub plisy, które pozwalają regulować natężenie światła bez całkowitego zaciemnienia, a także dążyć do ekspozycji na jasne światło dzienne przez co najmniej 1–2 godziny w ciągu dnia.

Sypialnia Najkorzystniejsza jest poranna ekspozycja na światło dzienne przez 30–60 minut, dzięki czemu organizm łatwiej się wybudza, a wieczorem szybciej wchodzi w fazę senności.
Domowe biuro Najlepiej zapewnić jak najwięcej rozproszonego światła dziennego bez ostrych refleksów na ekranie, co poprawia koncentrację i zmniejsza zmęczenie oczu.
Salon i strefa dzienna Dobrze, gdy przez większą część dnia jest tu jasno od naturalnego światła, a wieczorem można przejść na ciepłe, punktowe oświetlenie warstwowe.

Zbyt duże przeszklenia bez osłon przeciwsłonecznych mogą prowadzić do przegrzewania wnętrza latem, dlatego projektując okna, zawsze uwzględnij rolety zewnętrzne, żaluzje lub zadaszenie.

Jak akustyka i cisza poprawiają regenerację – kiedy hałas powyżej 40 dB szkodzi?

Hałas to cichy przeciwnik regeneracji, który potrafi skutecznie zniweczyć wysiłki związane z aranżacją sypialni czy salonu. Już umiarkowany szum nocny powyżej 40 dB, czyli poziom zbliżony do ruchu ulicznego za oknem, pogarsza ciągłość snu i zwiększa liczbę mikrowybudzeń, co sygnalizują wytyczne Światowej Organizacji Zdrowia WHO z 2018 roku, dla których warto doprecyzować dokładne źródło. Długotrwałe narażenie na hałas podnosi poziom kortyzolu, zwiększa ryzyko nadciśnienia i obniża zdolność koncentracji, co jest szczególnie dotkliwe w mieszkaniach położonych przy ruchliwych ulicach.

W projektach wnętrz warto dążyć do konkretnych celów akustycznych, nawet jeśli nie mierzymy ich profesjonalnym sprzętem. W sypialni dobrze, gdy poziom hałasu nocą spada do około 25–30 dB, co pozwala na głęboki sen, natomiast w strefach dziennych warto utrzymać tło akustyczne w granicach 30–35 dB, aby swobodnie rozmawiać i pracować, co odzwierciedlają orientacyjne wartości stosowane w normach akustycznych budynków, takich jak europejskie standardy z połowy poprzedniej dekady. Dlatego tak ważne jest nie tylko wyciszenie odgłosów z zewnątrz, ale też ograniczenie pogłosu wewnątrz pomieszczeń.

Praktycznie możesz to osiągnąć na kilka sposobów. W pomieszczeniach wprowadzaj miękkie materiały pochłaniające dźwięk, jak zasłony z cięższej tkaniny, dywany czy tapicerowane panele ścienne, które redukują echo i sprawiają, że wnętrze brzmi ciszej. Stosuj drzwi o podwyższonej izolacyjności akustycznej z uszczelkami obwodowymi, które ograniczają przenikanie hałasu między strefą dzienną a sypialniami. W mieszkaniach w blokach rozważ tzw. podłogi pływające z warstwą elastyczną oraz maty antywibracyjne pod pralką czy sprzętem audio, co zmniejsza przenoszenie drgań do sąsiednich lokali.

Sypialnię i domowe biuro lokalizuj możliwie najdalej od głośnych ciągów komunikacyjnych i pionów instalacyjnych, a przy ścianie wspólnej z sąsiadem zastosuj dodatkową warstwę płyt gipsowo kartonowych na ruszcie z wypełnieniem z wełny mineralnej, bo takie proste rozwiązanie potrafi wyciszyć pomieszczenie o kilka decybeli.

Jak poprawić jakość powietrza we wnętrzu – systemy wentylacji i filtracji?

Powietrze we wnętrzach często zawiera szkodliwe cząstki PM2.5 i PM10, lotne związki organiczne VOC emitowane przez farby, kleje i meble oraz zbyt wysokie stężenie CO2. Dążymy do jak najniższego poziomu drobnego pyłu i utrzymania CO2 poniżej 1000 ppm, bo powyżej tej wartości rośnie senność i spada zdolność myślenia, co potwierdzają wytyczne m.in. WHO i europejskich instytutów zdrowia z początku lat 20., dla których warto wskazać precyzyjne źródło. Niewidoczne zanieczyszczenia pogarszają nastrój, podrażniają drogi oddechowe, a przy długotrwałej ekspozycji zwiększają ryzyko chorób układu krążenia i oddechowego.

Podstawą jest dobrze zaprojektowana wentylacja. Mechaniczna wentylacja z odzyskiem ciepła typu MVHR lub HRV zapewnia stałą wymianę powietrza przy minimalnych stratach energii, co jest szczególnie istotne w szczelnych, nowoczesnych budynkach. Uzupełnieniem są systemy filtracji z filtrami HEPA H13 lub H14, które wychwytują drobny pył i alergeny, oraz filtrami węglowymi redukującymi zapachy i część VOC, stosowane w centralach wentylacyjnych i oczyszczaczach powietrza.

Przy projektowaniu instalacji warto zwracać uwagę na parametry ilościowe. W mieszkaniach zaleca się przynajmniej 0,5–1 wymiany powietrza na godzinę albo przynajmniej 20–30 metrów sześciennych świeżego powietrza na osobę w ciągu godziny, co jest zbieżne z zaleceniami takich organizacji jak ASHRAE z 2019 roku, dla których dobrze dopisać w projekcie dokładne źródło. Dla przenośnych oczyszczaczy istotny jest wskaźnik CADR, który powinien być tak dobrany, aby w ciągu godziny oczyścić powietrze w pomieszczeniu przynajmniej dwa do trzech razy, co najczęściej oznacza CADR równy trzykrotności kubatury pokoju. Filtry w systemach wentylacji i oczyszczaczach trzeba zwykle wymieniać co 6–12 miesięcy, w zależności od zaleceń producenta i poziomu zanieczyszczeń w okolicy.

Lepsza jakość powietrza oznacza wyższy komfort życia, ale także stałe koszty energii i serwisu, dlatego rozsądnie jest zaplanować budżet na eksploatację systemu już na etapie projektu, zamiast później oszczędzać na wymianie filtrów.

Jak wprowadzić biofilię do mieszkania – rośliny, widoki i naturalne materiały?

Biofilia w kontekście wnętrz to projektowanie, które wykorzystuje naszą wrodzoną potrzebę kontaktu z naturą. W praktyce oznacza to takie kształtowanie przestrzeni, aby domownik miał w zasięgu wzroku zieleń, naturalne światło, drewno czy kamień, nawet jeśli mieszka w centrum miasta. Badania psychologii środowiskowej z ostatnich lat pokazują, że obecność roślin i widok krajobrazu obniżają tętno, redukują poziom stresu i poprawiają koncentrację, co warto uwzględnić w projekcie wraz z odniesieniem do konkretnego źródła. Dzięki temu mieszkanie staje się bardziej kojące, a codzienne rytuały, jak poranna kawa czy wieczorne czytanie, zyskują spokojniejszą oprawę.

Biofiliczny design możesz wprowadzić na wiele prostych sposobów. W salonie ustaw grupy roślin o różnych wysokościach, które stworzą naturalną, zieloną kompozycję i lekko zasłonią ostre krawędzie mebli. Wykorzystaj okna tak, aby z kanapy i stołu widzieć jak najwięcej zieleni na zewnątrz, nawet jeśli jest to tylko kilka drzew czy krzewów przy ulicy. We wnętrzu sięgaj po naturalne materiały jak olejowane drewno, kamień o matowej powierzchni czy tkaniny z lnu i wełny, które dodają przytulności także przez dotyk. Dobrze działa też wprowadzenie kolorów inspirowanych naturą, czyli zgaszonych zieleni, brązów i odcieni kamienia, które tworzą spokojne tło.

  • Monstera deliciosa
  • Sansevieria trifasciata
  • Ficus elastica
  • Pilea peperomioides
  • Spathiphyllum wallisii

Jedną dużą roślinę doniczkową postaw w strefie wypoczynku, dzięki czemu kanapa lub wyrazisty fotel zyskają miękkie, naturalne tło. Zioła w doniczkach ustaw przy oknie kuchennym, gdzie mają dużo światła i są w zasięgu ręki podczas gotowania. W małych mieszkaniach stosuj rośliny wiszące na półkach i w makramach, co pozwala wprowadzić zieleń bez zajmowania cennej powierzchni podłogi. Przy biurku ustaw niewielką roślinę oczyszczającą powietrze, która wizualnie zmiękczy techniczne otoczenie sprzętu elektronicznego.

Jak kolory i materiały kształtują klimat wnętrz 2026?

Kolory i faktury to jedne z najsilniejszych narzędzi wpływających na emocjonalny odbiór wnętrza, dlatego w 2026 roku dużo mówi się o nowej kolorystyce. Zamiast chłodnej bieli i zimnych szarości pojawiają się ciepłe beże, złamane biele, zgaszone zielenie i odcienie terakoty, co oznacza wyraźny koniec chłodnego minimalizmu. W naturalnych barwach łatwiej się wyciszyć, a w połączeniu z matowymi powierzchniami i miękkimi tkaninami tworzą one wnętrza, które „otulają”, a nie onieśmielają. Zmianę kierunku widać także w produktach, od tekstyliów, przez dywany jak Pergola Shaggy Rug z kolekcji Layered współtworzonej przez Teklę Evelinę Severin, aż po strategie kolorystyczne marek technologicznych pokroju Apple.

Aby osiągnąć atmosferę przytulności i elegancji, łącz kolory i materiały w przemyślany sposób. Warstwuj neutralne tony, zestawiając złamaną biel typu Cloud dancer wskazaną przez Instytut Pantone z cieplejszym beżem i piaskowym odcieniem drewna, co daje spokojne tło dla mebli. Wprowadzaj akcenty terakoty lub morelowego pomarańczu na pojedynczych elementach, jak fotel, lampa czy ceramika, aby ożywić aranżację bez efektu chaosu. Dodawaj zielenie w postaci tekstyliów lub frontów mebli, które kojarzą się z naturą i dobrze komponują się z drewnem. Łącz matowe powierzchnie z delikatnym satynowym połyskiem metalu, jak miedź czy ciepłe złoto, dzięki czemu wnętrze zyskuje szlachetny, ale nadal spokojny charakter.

Jak dobrać paletę barw – ciepłe neutrals, zielenie i akcenty terakoty?

Ciepłe neutrals, czyli odcienie kremu, kawy z mlekiem, karmelu i jasnego piasku, tworzą wrażenie spokoju i bezpieczeństwa, dlatego świetnie sprawdzają się jako baza kolorystyczna ścian i większych mebli. Zielenie, szczególnie te lekko przygaszone jak szałwia czy oliwka, wprowadzają do wnętrza motyw natury i „uziemiają” przestrzeń, co dobrze wpływa na koncentrację i relaks. Akcenty terakoty, rudości czy moreli dodają energii i tworzą poczucie ciepła, a w mniejszych dawkach podkreślają indywidualny charakter wnętrza bez efektu przytłoczenia.

  • Fronty mebli i pojedyncze bryły jak komoda lub kredens
  • Tekstylia, czyli zasłony, poduszki, pledy i dywany
  • Drobne dodatki, na przykład lampy, wazony, ceramika i ramy obrazów
  • Fragmenty ścian, na przykład wnęki, ściana za łóżkiem lub tło dla regału

Dobrym punktem wyjścia jest proporcja 60/30/10, w której około 60% powierzchni w pomieszczeniu zajmuje spokojna baza kolorystyczna, 30% to kolory uzupełniające, często ciemniejsze lub bardziej nasycone, a 10% stanowią najmocniejsze akcenty. Taka konstrukcja ułatwia kontrolę nad kompozycją i sprawia, że nawet odważniejsze barwy nie dominują wnętrza, tylko nadają mu charakteru. Stosując tę zasadę, możesz bez obaw sięgnąć po modną terakotę czy głęboką zieleń, wiedząc, że pozostaną one dodatkiem, a nie tłem całej aranżacji.

Jak wykorzystać naturalne materiały i faktury – drewno, kamień i tkaniny?

Naturalne materiały to podstawa sensorycznego komfortu, ponieważ działają jednocześnie na wzrok, dotyk i akustykę. Drewno wprowadza ciepło i przyjemną w dotyku fakturę, która dobrze tłumi dźwięki i sprawia, że echo jest mniejsze. Kamień dodaje wnętrzu stabilności i wrażenia solidności, a przy matowym wykończeniu działa spokojniej niż błyszczące płytki. Tkaniny, szczególnie o wyraźnej fakturze jak len czy wełna, pochłaniają dźwięk, ocieplają wizualnie przestrzeń i zachęcają do kontaktu z powierzchnią, co idealnie wpisuje się w ideę wnętrz, które „chce się dotykać”.

Przy wyborze drewna postaw na gatunki o dobrej trwałości, takie jak dąb, jesion czy dobrze zabezpieczona sosna, która wraca do łask w nowoczesnych, prostych formach. W strefach mokrych i narażonych na intensywne użytkowanie sprawdzą się kamienie jak trawertyn, granit czy ich wierne imitacje w postaci gresów o wyraźnej strukturze. Do salonu i sypialni wybieraj tkaniny z naturalnych włókien, na przykład wełnę i len, które dobrze regulują mikroklimat, są trwałe i wpisują się w estetykę „mniej, ale lepiej”, nawet jeśli wymagają delikatniejszej pielęgnacji. Takie połączenia tworzą wnętrza, które starzeją się szlachetnie i nie wymagają ciągłej wymiany wyposażenia.

Kunszt materiałów naturalnych widać dziś przede wszystkim w detalach obróbki. Fazy na krawędziach desek podłogowych podkreślają długość pomieszczenia i eksponują rysunek słojów, a szczotkowanie i ryflowanie drewna dodaje mu głębi, którą można poczuć pod palcami. Kamień wykończony w sposób strukturalny, na przykład z pionowymi ryflowaniami, tworzy we wnętrzu ciekawą grę światła, szczególnie w połączeniu z oświetleniem liniowym. Dzięki takim zabiegom prosta kuchnia czy łazienka nabiera charakteru nowoczesnego, modernistycznego wnętrza z silnym akcentem na jakość materiału, a nie na jego ilość.

Jak formy i meble zmieniają komfort i estetykę

Forma mebla ma ogromny wpływ na to, jak odczuwamy przestrzeń i jak z niej korzystamy na co dzień. Wyraziste siedziska, zaokrąglone bryły i miękkie formy są nie tylko dekoracją, ale też realnie poprawiają ergonomię, bo lepiej dopasowują się do ciała i sprzyjają relaksowi. Narożniki o miękkich kształtach, jak Mellven, wizualnie porządkują salon, wyznaczając strefę odpoczynku, a jednocześnie tworzą przyjazny kontrapunkt dla prostych ścian i dużych przeszkleń. Takie meble wpisują się w ideę miękkiego minimalizmu, gdzie każdy element ma sens i jest wygodny, a wnętrze nie wygląda na „puste”.

Przy wyborze mebli siedzących warto zwrócić uwagę na kilka wymiarów ergonomicznych. Wysokość siedziska w granicach 42–45 cm pozwala wygodnie wstać większości dorosłych, a głębokość siedziska około 40–50 cm daje podparcie dla ud bez wymuszania garbienia się, co potwierdzają standardy ergonomii mebli stosowane w europejskich normach z ostatniej dekady, do których dobrze odnieść się w projekcie. Biurko o wysokości około 72–75 cm w połączeniu z regulowanym fotelem pozwala przyjąć pozycję z kątem prostym w kolanach i łokciach, co zmniejsza napięcie mięśni. W scenariuszu domowym takie podstawowe parametry często robią większą różnicę dla zdrowia kręgosłupa niż sama stylistyka mebla.

W niewielkich mieszkaniach szczególnie dobrze sprawdzają się meble modułowe i wielofunkcyjne. Narożnik z modułów można łatwo przestawić, tworząc leżankę do oglądania filmu albo dwa osobne siedziska na spotkanie ze znajomymi. Stół rozkładany pełni na co dzień funkcję biurka, a w weekend zamienia się w wygodne miejsce do rodzinnego obiadu. Ława z pojemnikiem na koce i poduszki działa jednocześnie jako stolik kawowy i schowek, pomagając utrzymać porządek w strefie dziennej. Takie rozwiązania nie tylko oszczędzają metraż, ale też pozwalają przestrzeni elastycznie dopasować się do zmieniającego się rytmu życia domowników.

Jak łączyć trendy z praktyką – wellbeing w codziennych aranżacjach?

Wellbeing w mieszkaniu możesz wprowadzać stopniowo, bez generalnego remontu i dużych budżetów. Największy efekt przynosi poprawa światła, jakości powietrza i wygody użytkowania, dlatego to na tych obszarach warto się skupić w pierwszej kolejności. Czasem wystarczy zmiana ustawienia mebli względem okna, dodanie kilku roślin i prostego oczyszczacza powietrza, a także wymiana starego materaca czy biurkowego krzesła, żeby komfort codziennego życia wzrósł bardzo wyraźnie.

W małym mieszkaniu zacznij od maksymalnego wykorzystania światła dziennego, czyli odsłonięcia okien z ciężkich zasłon i ustawienia sofy oraz stołu bliżej przeszkleń. Wprowadź wyrazisty, ale wygodny mebel jak miękki fotel lub niewielki narożnik, który stanie się centrum strefy relaksu, zamiast kilku przypadkowych siedzisk. Zadbaj o powietrze dzięki kompaktowemu oczyszczaczowi z filtrem HEPA oraz kilku roślinom o niewielkich wymaganiach, które dodatkowo poprawią akustykę i wizualnie ocieplą przestrzeń.

W domu rodzinnym kluczowe będzie wyznaczenie czytelnych stref i zadbanie o akustykę. W strefie dziennej zastosuj dywany, zasłony i miękkie obicia, dzięki którym hałas z kuchni i zabaw dzieci nie będzie się odbijał od twardych powierzchni. Sypialnie sytuuj z dala od najbardziej ruchliwych pomieszczeń i zadbaj o dobrze uszczelnione drzwi oraz okna o podwyższonej izolacyjności akustycznej. Wprowadź w całym domu spójną, ciepłą paletę barw, dzięki czemu przejścia między pomieszczeniami będą płynne i kojące, a nie „poszatkowane” kontrastami.

W home office skup się na świetle, ergonomii i ciszy. Ustaw biurko przy oknie tak, aby światło wpadało z boku, a nie bezpośrednio zza monitora lub przed niego, co ograniczy odblaski i zmęczenie oczu. Zadbaj o fotel z regulacją wysokości i podparciem lędźwi oraz o blat na odpowiedniej wysokości, aby uniknąć przewlekłych bóli pleców i karku. Ścianę za monitorem możesz wykończyć materiałem poprawiającym akustykę, na przykład tapicerowanymi panelami, które jednocześnie będą estetycznym tłem do wideokonferencji.

Przy budżetowaniu zmian największy wpływ na komfort dają inwestycje w dobre okna, podstawową wentylację lub oczyszczacz powietrza, wygodne siedzisko i materac, dlatego to one powinny znaleźć się na liście priorytetów przed dekoracjami czy drobnymi dodatkami.

Jak wprowadzić trwałość i drugie życie przedmiotów

Kierunek 2026 to również zwrot w stronę trwałości i projektowania w duchu circularności, czyli obiegu zamkniętego. Celem jest zmniejszenie ilości odpadów, wydłużenie życia produktów i ograniczenie potrzeby ciągłej wymiany wyposażenia tylko dlatego, że zmieniła się moda. Takie podejście dobrze łączy się z ideą „mniej, ale lepiej” i buduje wnętrza, które z biegiem lat nabierają charakteru, zamiast się dezaktualizować. Widać to choćby w powrocie sosny czy mebli z lat 70., którym nadaje się nowe życie w nowoczesnych aranżacjach.

W praktyce trwałość to przede wszystkim wybór materiałów o wysokiej wytrzymałości i ponadczasowej estetyce, jak solidne drewno, kamień czy grube tkaniny naturalne. Zwracaj uwagę na naprawialność mebli i sprzętów, czyli możliwość wymiany tapicerki, dostępność części zamiennych lub serwisu, zamiast skazywać produkt na szybkie wyrzucenie. Korzystaj z systemów drugiego użycia, na przykład kupując część wyposażenia w second handach, na aukcjach internetowych czy w komisach designu, oraz stosując upcycling, czyli twórcze przerabianie istniejących mebli na nowe funkcje. Takie działania zmniejszają ślad środowiskowy i dodają wnętrzu autentyczności.

FSC, EPD, informacja o recyklingowalności

Dla marek projektujących meble i akcesoria dobrą strategią jest tworzenie modułowych kolekcji, w których pojedyncze elementy można w przyszłości dokupić, wymienić lub naprawić, dzięki czemu cały produkt nie trafia na śmietnik, a klient staje się lojalnym użytkownikiem na dłuższy czas.

W codziennej pracy nad wnętrzami warto odwoływać się do praktycznych przykładów, na przykład case’ów domów zrealizowanych w duchu wellness design, mieszkań z wyciszonymi sypialniami przy ruchliwej ulicy czy projektów, w których poprawa wentylacji obniżyła poziom CO2 poniżej 1000 ppm, jednocześnie zawsze dopisując przy faktach liczbowych źródło i rok, jak w przypadku raportu „Zdrowie zaczyna się od przestrzeni” Oknoplastu z 2023 roku, wytycznych WHO 2018 dla hałasu czy zaleceń ASHRAE 2019 dla wentylacji.

Gdy szukasz inspiracji w serwisach wnętrzarskich, skupiaj się na treści artykułu, opisach rozwiązań i parametrach technicznych, a nie na boksach typu „Zobacz również”, „Wypełnij formularz” czy „O firmie”, które często są wyłącznie elementami nawigacji lub marketingu. Tego rodzaju wstawki potrafią odciągnąć uwagę od meritum i zabierają czas, który możesz przeznaczyć na przeanalizowanie rzutów, materiałów lub podanych wymiarów. Jeśli jakiś dodatkowy moduł na stronie nie wnosi konkretnej wiedzy o projektowaniu, lepiej go świadomie pominąć.

Co warto zapamietać?:

  • W 2026 roku dominować będą trendy wellness design, skupiające się na poprawie zdrowia fizycznego i psychicznego mieszkańców poprzez odpowiednie światło, akustykę i jakość powietrza.
  • Naturalne materiały, takie jak drewno, kamień i rośliny, będą kluczowe w aranżacji wnętrz, tworząc przytulne i zdrowe przestrzenie.
  • Ekspozycja na naturalne światło dzienne może wydłużyć sen o średnio 46 minut i zmniejszyć uczucie zmęczenia o 40%.
  • Ważne jest, aby w projektach wnętrz dążyć do akustyki poniżej 40 dB w nocy oraz do jakości powietrza z poziomem CO2 poniżej 1000 ppm.
  • Wprowadzenie biofilii poprzez rośliny i naturalne materiały oraz zastosowanie ciepłych kolorów, takich jak beże i zgaszone zielenie, poprawi komfort i estetykę wnętrz.

Redakcja designzoo.pl

Zespół redakcyjny designzoo.pl z pasją odkrywa świat wnętrz, mebli, remontów i budownictwa. Dzielimy się naszą wiedzą, by nawet złożone tematy stały się przystępne i inspirujące dla każdego. Razem sprawiamy, że urządzanie i odnawianie staje się przyjemnością!

Może Cię również zainteresować

Potrzebujesz więcej informacji?